PodróżZakupy

Jak płacić w Japonii… żeby nie przepłacić?

Pieniądze szczęścia nie dają, ale bez wątpienia są potrzebne. Szczególnie w czasie zagranicznych podróży. Zwiedzanie, jedzenie, przejazdy, pamiątki – wybierając się do Japonii musimy być przygotowani na wiele wydatków. Dlatego szkoda pozwolić bankom, aby dodatkowo obciążały nas prowizjami czy niekorzystnym kursem walut. Warto jeszcze przed wyjazdem przemyśleć w jaki sposób chcemy płacić w Japonii, aby było jak najopłacalniej i najwygodniej. Pod spodem kilka podpowiedzi.

Yeny – czyli z gotówką w ręku

Japonia to w dużej mierze kraj oparty o transakcje gotówkowe. Mimo, że w większości hoteli, restauracji czy konbini zapłacimy kartą, to dużo częściej niż w innych krajach, możemy trafić do miejsc, gdzie karty nie są obsługiwane. Dlatego zawsze warto mieć przy sobie zapas gotówki, a konkretnie yenów japońskich (jpy). Tylko skąd je wziąć?

Wymiana walut w Polsce?

Zwykle najłatwiej i najszybciej kupić yeny w kantorze. Niestety czasem pojawią się schody – przede wszystkim, wiele kantorów, szczególnie w mniejszych miejscowościach, yenów w swojej ofercie po prostu nie ma. Wiadomo, gotówka nie bierze się znikąd, aby pojawiła się w kantorze, najpierw ktoś musi ją odsprzedać. Mieszkańcy dużych miast mają pod tym względem łatwiej, ale nawet tam nie zawsze trafimy na yeny w pierwszym, drugim czy nawet trzecim kantorze. Szczególnie w popularnych na wyjazdy do Japonii okresach. Zanim z gotówką w ręce wybierzemy się do kantoru, dobrze jest wykonać szybki telefon i upewnić się, że yeny są dostępne. Wiele kantorów pozwala na zarezerwowanie konkretnej kwoty w dowolnej walucie, ale często potrzebują czasu na jej zgromadzenie. Dobrze złożyć takie zamówienie z solidnym wyprzedzeniem.

Nie mniej istotną kwestią co dostępność yenów, jest ich kurs. Ten potrafi być bardzo różny – od zupełnie przyzwoitego po absurdalnie niekorzystny. Zawsze przed zakupem warto sprawdzić bieżące notowania, można zrobić to najszybciej wpisując w wyszukiwarkę google “jpy to pln” (np. “100 jpy to pln”) i odwrotnie. Pamiętajmy jednak, że google pokaże nam kurs międzybankowy – ten w kantorze zawsze będzie mniej korzystny. O ile różnica kilku-kilkunastu groszy jest do zaakceptowania, to różnica kilkudziesięciu, już nie koniecznie.

Wiele małych kantorów wychodzi z założenia, że yeny są na tyle mało popularne, że kursu nie opłaca się aktualizować. Jeśli kurs w kantorze wydaje się nieadekwatny do sytuacji na rynkach warto spróbować negocjacji.

Na koniec jeszcze słówko przestrogi – w jednym z kantorów wręczono mi banknot 500 yenowy. Niestety, 500 yenówki w banknotach wyszły z użycia ponad 20 lat temu. Trudno powiedzieć, czy te 500 yenów przeleżało w kantorze tyle czasu, czy była to celowa próba oszustwa. W każdym razie, zanim wybierzemy się do kantoru, warto pooglądać w internecie banknoty, które zamierzamy zakupić.

Czy dopiero za granicą?

Jeśli nie mamy ochoty lub czasu aby “polować” na yeny w Polsce, zawsze możemy kupić je już w Japonii. W takim przypadku najlepiej zabrać z Polski euro lub dolary, bo te dwie waluty wymienimy praktycznie wszędzie. Złotówki prawdopodobnie także uda nam się sprzedać, szczególnie w Tokyo, ale nie każdy kantor będzie zainteresowany ich zakupem. Poza Tokyo wymiana złotówek na yeny będzie prawdopodobnie jeszcze trudniejsza.

Co się bardziej opłaca? Trudno powiedzieć, jeśli kupujemy w Polsce dolary i euro a potem wymieniamy je w Japonii na yeny, to nasze pieniądze zostają przewalutowane dwa razy, co zwykle jest mało korzystne. Z drugiej strony, jeśli nie uda nam się w kraju znaleźć yenów dostępnych po dobrym kursie, to nie ma co kupować ich na siłę. Lepiej wymienić pieniądze po przyzwoitym kursie w systemie pln-eur-jpy/pln-usd-jpy, niż po złym pln-jpy. Warto dodać, że japońskie kantory mają zwykle przyzwoite kursy i nie musimy się martwić, że ktoś spróbuje nas “oskubać”. Możliwa jest też wymiana popularnych walut w automatycznych kantorach. W takim przypadku wkładamy banknoty do maszyny a w zamian dostajemy yeny.

Wypłaty z japońskiego bankomatu

Nieco trudniejszą sprawą są wypłaty z bankomatów. Te w większości nie obsługują kart wystawionych przez europejskie banki, nawet jeśli są oznaczone odpowiednimi logami. Z początku wszystko wydaje się działać normalnie, ale bankomat zamiast wydać pieniądze poinformuje nas, że karta nie może zostać zweryfikowana. Nie ma jednak powodu do paniki. Istnieje grupa japońskich bankomatów, która obsługuje zagraniczne karty. To bankomaty japońskiego banku pocztowego (Yuucho), bankomaty w sklepach sieci 7eleven oraz E.Net, które można spotkać w niektórych konbini i hiper marketach.

Logo japońskiego banku pocztowego - Yuucho
Logo japońskiego banku pocztowego – Yuucho

Musimy się liczyć z tym, że za wyjęcie gotówki z bankomatu zapłacimy niewielką kwotę (100-150 yenów). Do tego nasz rodzimy bank może zażyczyć sobie dodatkowej prowizji lub opłaty.

Ciekawym zjawiskiem jest też, że niektóre bankomaty… wyłączane są na noc. Jest to kwestia, która od zawsze zaskakuje turystów z zagranicy. W końcu bankomat to maszyna – spać nie musi. Cóż, najwyraźniej te japońskie czasem jednak wypoczywają. Lepiej nie zostawiać wypłat na godziny wieczorne.

Płatności kartą

Jak wspomniałam, płacenie kartą nie jest w Japonii aż tak popularne, jak w wielu innych krajach. To powoli się zmienia, ale w dalszym ciągu zdarza się, że w hostelach, małych knajpkach czy sklepikach nie ma terminala.

Jeśli obiekt posiada terminal, to jest już z górki. Większością zagranicznych kart kredytowych jak Visa czy MasterCard można płacić w Japonii. To w jaki sposób kwota do zapłaty zostanie przewalutowana i czy zostanie pobrana prowizja, zależy zwykle od naszego banku. Jeśli chcemy płacić w Japonii kartą, to dobrze przed wyjazdem sprawdzić warunki płatności zagranicznych dla naszych kart.

Z bardziej popularnymi w Polsce kartami debetowymi bywa różnie, czasem da się ich użyć, a czasem nie. Dobrze też pamiętać, że karty debetowe zwykle mają mniej korzystne warunki dla płatności za granicą niż karty kredytowe. Przed wyjazdem warto upewnić się czy nie grożą nam gorszy kurs, wielokrotne przewalutowania lub wysokie prowizje.

Opcjonalną formą płatności jest też używanie kart IC. To magnetyczne karty, przeznaczone głównie do płacenia za przejazdy pociągami. Karty IC dostępne są w automatach na wszystkich większych dworcach i lotniskach. Koszt karty to zwykle 2000 yenów. 500 yenów to depozyt za kartę, kwotę depozytu można odzyskać zwracając kartę np. na lotnisku przed wylotem. Pozostała kwota zasila nasze konto i może zostać wykorzystana na przejazdy i zakupy. Kiedy na karcie zabraknie nam pieniędzy możemy doładować ją w automacie. Najniższa kwota doładowania to 1000 yenów. Karty IC respektowane są przez właściwie wszystkie firmy obsługujące pociągi a także w autobusach, maszynach z napojami czy konbini.

A może Revolut?

Zdobywający coraz większą popularność finansowy start up – Revolut, bardzo dobrze sprawdza się w Japonii. W dużym skrócie, Revolut pozwala na posiadanie jednej karty do wielu kont w różnych walutach. Co więcej, użytkownik może przelewać pieniądze między kontami w wybranym przez siebie momencie, po kursie zbliżonym do międzybankowego, czyli bardzo korzystnym.

W praktyce oznacza to, że doładowujemy konto w złotówkach, przewalutujemy na yeny w dniu w którym kurs nam odpowiada i płacimy kartą tak jakbyśmy mieli konto w japońskim banku. Bez prowizji i przewalutowań, jeśli kupimy coś za 100 yenów to z konta zniknie nam 100 yenów. Jeśli yeny nam się skończą lub nie chcemy robić przewalutowania ręcznie, karta sama przeliczy kwotę po kursie dnia i ściągnie pieniądze z “pod-konta” w dostępnej walucie.

Revolut pozwala także na wypłaty z bankomatów, ale obowiązują go te same ograniczenia co inne zachodnie karty. Należy pamiętać, że konto Revolutowe, w zależności od wybranego rodzaju, ma ograniczoną kwotę darmowych wypłat z bankomatu i transakcji kartą. Warto sprawdzić limity i rozsądnie nimi gospodarować.

Karta Revolut działa w Japonii całkiem nieźle
Karta Revolut działa w Japonii całkiem nieźle

Jak płacić w Japonii?

Bez wątpienia jeszcze przed wyjazdem do Japonii, albo zaraz po przylocie, warto zaopatrzyć się w gotówkę. Nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać, posiadanie w portfelu przynajmniej kilku tysięcy yenów jest zwyczajnie rozsądne. Japonia nie jest krajem, w którym musielibyśmy obawiać się kieszonkowców czy kradzieży, więc zawsze lepiej mieć przy sobie trochę za dużo gotówki niż trochę za mało. Jeśli jej zabraknie, wypłata z Revoluta lub innej zagranicznej karty nie powinna sprawić nam większych trudności, jeśli tylko pójdziemy do właściwego bankomatu. Z doświadczenia wiem, że próbowanie “wszystkich jak leci” jest mało efektywne, za to bardzo czasochłonne.

Jeśli chcemy płacić w Japonii kartą, to nic nie stoi na przeszkodzie. Ważne jednak by podejść do tego rozsądnie. Wiele banków ma oferty bardzo korzystne, jeśli używamy konta w Polsce, ale dorzuca dużo dodatkowych opłat, gdy tylko wyjedziemy za granicę. Warto zorientować się, jaka jest oferta naszego banku i ewentualnie poszukać lepszej.

Najważniejsze to zaplanować zawczasu jak chcemy płacić i unikać niepotrzebnych kosztów dodatkowych, o ile tylko to możliwe. Zamiast płacić bankom, lepiej za te same pieniądze zjeść coś dobrego albo kupić fajną pamiątkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *