Kultura

Tabliczki Ema – modlitwa niesiona na końskim grzbiecie

Ema

Zwiedzanie japońskich świątyń to nie tylko okazja, aby podziwiać piękno architektury. To także możliwość zetknięcia się z rozmaitymi elementami kultury i religijności Japonii. Talizmany, świeczki, kadzidełka czy omikuji. Japończycy chętnie korzystają z rozmaitych rytuałów, aby zapewnić sobie szczęście i powodzenie. Jednym z nich jest wykorzystanie tabliczek wotywnych – ema, aby przekazać bóstwu swoje prośby.

Tabliczki z życzeniami

Japończycy mają wiele sposobów na spełnianie życzeń. Figurki daruma motywują do osiągania wyznaczonych celów, maneki neko pomagają osiągnąć sukces w biznesie a talizmany strzegą przed nieszczęściami i trudnościami. Podobną rolę pełnią ema – tabliczki, na których wypisuje się życzenia i modlitwy zanoszone do bóstw.

Zwiedzając japońskie świątynie, zarówno shintoistyczne jak i buddyjskie, często natkniemy się na specjalne stojaki wypełnione od góry do dołu wotywnymi tabliczkami. Ema są zwykle zdobione z jednej strony, najczęściej wizerunkami zwierząt lub nawiązującymi do czczonego w danej świątyni bóstwa. Druga strona tabliczki jest pusta, tu wpisuje się prośby lub dziękuje za spełnione już życzenia.

Ema są zwykle niewielkie (15×9 cm), drewniane, miewają różne kształty. Najbardziej popularne są pięciokątne, ale trafimy też na prostokąty, trójkąty czy nawet serca. Wszystko zależy od tradycji w danej świątyni. Czasem spotyka się duże ema, niektóre mają nawet długość 1 metra. Takie tabliczki robione są na zamówienie, często ozdabiane przez malarzy i składane w ofierze przez grupy, firmy lub organizacje.

Stojak na ema
Stojak na ema

Skąd wziął się ten zwyczaj?

Słowo “ema” (絵馬) zapisuje się znakami na “rysunek” i “konia”. Dlaczego? Otóż, w starożytnej Japonii wierzono, że koń jest zwierzęciem szczególnym. Uważano, że to na końskim grzbiecie podróżują bogowie, konie mogły być też ich posłańcami.  W związku z tym istniał zwyczaj przyprowadzania koni do świątyni jako ofiary dla bogów. Zwierzęta takie nazywano “shinme”, czyli “boskimi końmi”. Ofiara nie polegała na uśmiercaniu zwierząt, konie stawały się własnością świątyni i znajdowały pod opieką kapłanów. Uważa się, że świątynią w której narodził się ten zwyczaj, a co za tym idzie tabliczki ema, jest Kibune jinja w Kyoto. W świątyni tej czci się bóstwo wody i deszczu. W starożytności, jeśli panowała susza i modlono się o deszcz, cesarz składał w świątyni Kibune ofiarę z czarnego konia. Jeśli modlono się o poprawę pogody, ofiarowywany koń był biały.

Jak nietrudno się domyślić, składanie koni w ofierze było na dłuższą metę uciążliwe. Zwierzęta były drogie i mało kto mógł pozwolić sobie na taki wydatek. Z czasem, zamiast żywych koni, zaczęto przynosić ich figurki np. z drewna lub gliny.  Wyewoluowały one w drewniane tabliczki z wizerunkiem konia, których używa się do dziś. Zwyczaj składania w ofierze niewielkich ema, jakie widujemy współcześnie, pojawił się w okresie Muromachi (XIV-XVI w). Wtedy też zaczęto odchodzi od wizerunku konia na rzecz innych motywów. Wśród zwykłych Japończyków ema  spopularyzowały się w okresie Edo (XVII-XIX w).

Wiele twarzy Ema

Także współcześnie, na niektórych ema zobaczymy przedstawienie konia, jednak w wielu świątyniach wizerunki na tabliczkach wyewoluowały. Popularne są ema zdobione zwierzętami z chińskiego znaku zodiaku. W takim przypadku wzory na ema będą się zmieniać, aby przedstawiać zwierzę, które jest patronem bieżącego roku. Zobaczymy też ema, których wzór nawiązuje do czczonego w świątyni bóstwa lub charakterystycznej cechy samego kompleksu świątynnego. Dla przykładu ema z  Fushimi Inari mają kształt głowy lisa a w Hasederze trafimy na ema, które nie są drewniane, ale mają formę muszli. Zdarzają się nawet tabliczki z postaciami z anime, szczególnie jeśli jakaś świątynia pojawiła się w popularnej serii.

Japońskie świątynie mają pewien poziom specjalizacji. Mam przez to na myśli, że niektóre bóstwa uważane są za przychylniejsze pewnym typom życzeń i modlitw. Tak samo, wizerunki, na które trafimy na ema, mogą nawiązywać do konkretnego życzenia, z jakim do świątyni przychodzą wierni. Dla przykładu, jeśli w świątyni czczony jest Tenjin, bóstwo nauki, to możemy spodziewać się ema związanych ze zdawaniem egzaminów. Jeśli świątynia popularna jest wśród osób szukających drugiej połowy, na ema możemy na przykład zobaczyć serduszka.

Ema
Prostokątne ema

Jak to się robi?

Wędrując po świątyni warto się rozglądać. Jeśli w oczy rzuci się nam stojak wypełniony ema, to w pobliżu zapewne znajdziemy stanowisko sprzedające tabliczki. Czasem możemy obsłużyć się sami, czasem trzeba podejść do świątynnego sklepiku. Ema otrzymamy w zamian za niewielką ofiarę na rzecz świątyni (najczęściej około 500-1000 yen, czyli 15-30 zł). W niektórych świątyniach na ema znajdziemy różne obrazki. Możemy wybrać taki, którego treść jest najbliższa naszemu życzeniu lub który po prostu nam się podoba. Nierzadko kompleksy świątynne składają się z kilku świątyń poświęconych różnym bóstwom. W takim przypadku, na terenie jednej świątyni możemy znaleźć kilka osobnych stanowisk z ema.

Po zakupieniu ema, możemy przejść do ich wypisania. W wielu świątyniach znajdziemy przygotowane w tym celu markery. Na tabliczce wypisujemy swoje życzenie, można ją też dodatkowo ozdobić np. rysunkami.

Co ciekawe, na koniec należy się podpisać, żeby bóstwo wiedziało, czyje życzenie ma spełnić. Do niedawna Japończycy podchodzili do tej kwestii bardzo poważnie, często wypisywali nie tylko swoje imię i nazwisko, ale też datę urodzenia czy nawet adres! Wszystko po to, żeby nie było żadnych wątpliwości. Niestety, w czasach RODO i ten zwyczaj ucierpiał. Obecnie zaleca się podpisywanie ema jedynie za pomocą inicjałów. Podobno niektóre świątynie wprowadziły specjalne naklejki, które przyklejone na ema, mają zasłaniać dane osobowe… czy bóstwo potrafi przez nie przejrzeć? To pytanie pozostaje otwarte… 😉

Gotową tabliczkę zawieszamy z innymi na przygotowanym w tym celu stojaku. Tabliczkę można zabrać ze sobą jako pamiątkę, ale ryzykujemy wtedy, że bóstwo nie zobaczy naszego życzenia.

Tabliczki z życzeniami

Kultura Japonii jest bogata i ciekawa. Warto się nią zachłysnąć, przyglądać jej drobnym elementom. Zwiedzając japońskie świątynie na pewno trafimy na niewielkie drewniane tabliczki z wypisanymi życzeniami. Większość z nich to prośby o zdane egzaminy, szczęście rodzinne, zdrowie czy powodzenie w pracy. Prośby, jakie znajdziemy na ema, uświadamiają nam, że Japonia nie jest wcale takim dziwnym i odległym mentalnie krajem. Jeśli macie ochotę, pozostawcie w japońskiej świątyni także Wasze życzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *