Zwiedzanie

Perełki Kyoto: Kinkakuji

Kinkakuji

Jeśli Tokyo uważane jest za mózg Japonii, to Kyoto bez wątpienia jest jej sercem. Przepiękne świątynie, klimatyczne uliczki, tradycyjna zabudowa  – to wszystko powoduje, że Kyoto ma swój wyjątkowy i niepowtarzalny charakter. Nie bez przyczyny każdego roku odwiedzają je tłumy turystów z kraju i zagranicy. Chociaż zdarzają się opinie, że Tokyo ma do zaoferowania wszystko, co w Japonii najlepsze, to moim zdaniem to właśnie Kyoto stanowi jej esencję.

W cyklu “Perełki Kyoto” przedstawiamy najważniejsze i najpiękniejsze miejsca dawnej stolicy Japonii. Tematem części pierwszej cyklu była chyba najbardziej znana ze świątyń Kyoto –  Kiyomizudera. Tym razem skupimy się na Kinkakuji, czyli słynnym Złotym Pawilonie.

Kinkakuji

Yoshimitsu
Yoshimitsu

Kiedy w 1395 rok shogun Ashikaga Yoshimitsu postanowił abdykować na rzecz syna, rozpoczął budowę swojej nowej siedziby, willi w Kitayamie (północno-zachodnia część Kyoto). Znajdująca się tam uprzednio posiadłość, którą shogun przejął po wpływowym niegdyś rodzie Saionji, była w ruinie. Yoshimitsu przebudował ją, czyniąc z ozdobionej złotem 3 piętrowej pagody – Złotego Pawilonu –  centralny element nowej posiadłości. 

Yoshimitsu nawet po abdykacji utrzymał polityczne wpływy. W Kitayamie odbywały się rozmaite wydarzenia polityczne, przyjmowano wizyty cesarzy oraz gości z Chin.  Shogun w rezydencji mieszkał do końca życia, jego pośmiertnym życzeniem było, aby posiadłość została przekształcona w świątynię zenistyczną. Stąd też oficjalna nazwa kompleksu – Rokuonji, która nawiązuje do pośmiertnego imienia Yoshimitsu – Rokuonin.

Pożar 1950 roku

W przeciwieństwie do innych świątyń oraz nawet budynków tego samego kompleksu, złoty pawilon przetrwał zawieruchy wojen. Jego dobra passa skończyła się niestety w 1950 roku, kiedy to doszło do dramatycznego pożaru. Ogień pojawił się w godzinach porannych, alarmy przeciwpożarowe nie włączyły się. Doszczętnie spłonął cały pawilon, wraz ze znajdującymi się z nim rzeźbami, z których jedna przedstawiała samego Yoshimitsu.

Szybko okazało się, że ogień nie wybuchł przypadkowo. Wszystko wskazywało na podpalenie. Dodatkowo zniknął gdzieś jeden ze świątynnych pomocników, uczący się na mnicha Hayashi Yoken. Znaleziono go w górach w pobliżu świątyni, gdzie próbował popełnić samobójstwo poprzez przedawkowanie leków. Aresztowany, spędził kilka lat w więzieniu, zdiagnozowano u niego chorobę psychiczną.

Szczęściem w nieszczęściu, w okresie Meji (koniec XIX – początek XX wieku) przeprowadzana była restauracja pawilonu, podczas której stworzono dokładną dokumentację całego budynku. Plany posłużyły za podstawę do odbudowy. Co ciekawe, plotka głosi, że oryginalny pawilon ozdobiony był złotem tylko na poziomie trzeciej kondygnacji, pozostałe były drewniane. W dodatku, złoto, wystawione na trudne warunki meteorologiczne i upływ wieków, miało być mało widoczne. Odbudowany, wyraźnie złocony budynek stanął w 1956 roku i zadziwia urodą aż po dziś dzień.

Historię pożaru w swojej słynnej, chociaż luźno opartej na prawdziwych wydarzeniach, powieści opisał Yukio Mishima.

czapla
Czapla w ogrodzie kompleksu Kinakuji

Jak się tam dostać?

Kinkakuji znajduje się w północno-zachodniej części Kyoto. Najłatwiej dostać się do niego autobusem lub rowerem. Jeśli zdecydujemy się na autobus, to najwygodniej wysiąść na przystanku ‘Kinkakuji mae” lub “Kinkakuji michi”. Z obu mamy tylko kilka minut marszu do świątyni – znaki “金閣寺” (oraz wędrujący w tym samym kierunku inni turyści) wskażą drogę.

Jeśli jedziemy rowerem, to także jest bardzo wygodnie, w pobliżu wejścia do kompleksu świątynnego znajduje się darmowy parking dla rowerów. Łatwo go znaleźć na mapach google.

Zarówno z przystanku jak i z rowerowego parkingu czeka nas zaledwie kilka minut marszu. Po drodze, jak to zwykle bywa, miniemy niewielkie knajpki z jedzeniem czy maszyny z napojami.

Zwiedzanie

Już podczas kupowania biletów robi się ciekawie  – bilet ma formę sporego, podłużnego kawałka papieru. To “ofuda” –  rodzaj ochronnego talizmanu. Dlaczego dostajemy go zamiast biletu? Otóż, w pewnym momencie Kyoto postanowiło opodatkować opłaty za zwiedzanie świątyń. Naturalnie świątynie nie były zadowolone z tego pomysłu. Część z nich zmieniła więc bilety na talizmany, tłumacząc, że pieniądze nie pochodzą ze sprzedaży biletów, ale z wykonywanych przez nie usług. Miasto z podatku się wycofało, ale bilety-talizmany sprzedawane są do dziś.

Trasa zwiedzania zabierze nas w okolice pawilonu. Na początek czeka nas najtrudniejsze – znajdziemy się w jednym z najbardziej klasycznych miejsc do robienia zdjęć. Prawie zawsze jest tam tłoczno, ludzie wchodzą sobie nawzajem w kadr i generalnie zrobienie dobrego zdjęcia wymaga sporo samozaparcia. Jeśli nie macie ochoty walczyć o miejsce, najlepiej pójść kawałek dalej, zrobi się zdecydowanie luźniej, a widoki będą nie mniej urokliwe. Należy tylko pamiętać, że “nie ma cofania się”, więc jeśli raz zdecydujesz się opuścić “przestrzeń zdjęciową” nie będziemy mogli do niej wrócić. 

Kinkakuji
Kinkakuji

Niestety, do Złotego Pawilonu nie da się podejść ani zwiedzać go w środku, pozostaje cieszyć się jego widokiem z zewnątrz. A jest co oglądać. Pawilon odbijający się w wodach “lustrzanego stawu” stanowi niezapomniany widok.

Warto zwrócić uwagę na wieńczącą dach podobiznę feniksa. Oryginalna przetrwała pożar – szczęśliwie przechodziła wówczas renowację. Feniks, którego obecnie widzimy na budynku to kopia. Czternastowieczny oryginał znajduje się w innej świątyni – Shokokuji.

Kiedy nacieszymy się już pawilonem, możemy podążyć prowadzącą za nim dróżką przez świątynne ogrody utrzymane w stylu epoki Muromachi (XIV – XVI wiek).  Trasa prowadzi nieco pod górkę, ale jest niezwykle urokliwa – miniemy wodospady, stawy oraz Sekkatei – pawilon przeznaczony do ceremonii herbaty. Warto się zrelaksować i odetchnąć pięknem japońskiej przyrody. Na koniec, przed wyjściem z kompleksu, trafimy na Fudodo – niewielką świątynię buddyjską.

Fudodo
Fudodo

Nasze sugestie

Na koniec, kilka naszych sugestii:

  • Złoty Pawilon wygląda szczególnie pięknie popołudniami (w czasie tzw. “golden hour”).
  • Warto zwiedzić Kinkakuji w okresie Kouyo (kolorowych jesiennych liści). Jest to zresztą jeden z najlepszych momentów, żeby odwiedzić Japonię. Pięknie wygląda także zimą.
  • W Kinkakuji dostępne są angielskie wersje wróżb omikuji  – może warto spróbować?
  • W okolicy znajdują się dwie inne atrakcyjne turystycznie świątynie – słynna ze swojego kamiennego ogrodu Ryoanji oraz urokliwa Ninanji. Do obu możemy dotrzeć autobusem lub zdecydować się na pół godzinny spacer. Warto jednak pamiętać, że świątynie w Japonii zamykane są dość wcześnie – zwykle koło piątej lub szóstej.
  • Przez niektórych uważany za jeszcze piękniejszy, wybudowany niecałe sto lat później Srebrny Pawilon, znajduje się w północno-wschodniej części Kyoto.
Kinkakuji
Godziny: 9:00 – 17:00
Cena: 400 yenów
Adres: 1 Kinkakuji-cho, Kita-ku, Kyoto 603-8361 Japan
Strona: Kinkakuji Website

 

Omikuji z automatu
A może Omikuji z automatu?

Złoty Pawilon

Kinkakuji to jedna z tych atrakcji Kyoto, która przyciąga tłumy – odwiedzają ją zarówno japońskie wycieczki szkolne jak i goście z zagranicy. Jednym może wydać się nieco przesadzony, inni docenią jak perfekcyjnie wpasowuje się w otaczający go krajobraz. Bez wątpienia jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków w Kyoto, doszczętnie zniszczony i odbudowany, Złoty Pawilon przyciąga wzrok i nie pozwala o sobie zapomnieć.

2 thoughts on “Perełki Kyoto: Kinkakuji

  1. Czekam na recenzję Ninnaji :). Z wszystkich świątyń w Kioto ta jest moją zdecydowaną faworytką :). Swoją drogą, wszystkiego dobrego w kolejnym roku (trochę wcześnie, ale nie wiadomo, jak później będzie z tym czasem na siedzenie na blogach 😉 ) – dużo interesujących materiałów na dobre wpisy! I prywatnie tradycyjnie, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *